Wyobraźmy sobie następującą sytuację: firma X postanawia wdrożyć system CRM. Po wybraniu oprogramowania, które funkcjonalnie spełnia potrzeby firmy, przychodzi moment wdrożenia.
Co to znaczy? Przede wszystkim, musimy posiadać serwer. Serwer możemy umieścić fizycznie:
we własnej serwerowni – czyli w klimatyzowanym pomieszczeniu, dbając o odpowiednie zasilanie, archiwizację danych oraz procedury bezpieczeństwa, lub
w dedykowanej serwerowni – czyli oddajemy nasz serwer pod opiekę zewnętrznej firmie, która dba o to, aby był on bezpieczny i dostępny dla nas za pośrednictwem internetu.
Zainteresowanych głębiej powyższym problemem odsyłam do artykułu na ten temat umieszczonego blogu Pawła Fornalskiego.
Bez względu na to, na które rozwiązanie się zdecydujemy, musimy być zadbać (pośrednio bądź nie) o następujące kwestie:
instalację systemu operacyjnego – sama maszyna bez systemu jest bezużyteczna,
administratora – czyli osobę, która będzie się naszą maszyną opiekować,
bezpieczeństwo danych, czyli procedurę wykonywania kopii bezpieczeństwa naszych informacji,
rozbudowę infrastruktury, czyli dołożenie kolejnych maszyn lub rozbudowa aktualnej w przypadku rozwoju firmy
Jeżeli zamiast zajmować się wyżej wymienionymi sprawami wolisz skupić się na swoim biznesie, powinieneś poważnie zainteresować się oprogramowaniem w modelu SaaS. Wszystkie wyżej wymienione obowiązki spoczywają bowiem na dostawcy usługi i są nieistotne dla końcowego użytkownika oprogramowania.
Wynika to z faktu, iż model SaaS zwalnia użytkownika z konieczności posiadania rozbudowanej infrastruktury IT. Jedyne co jest potrzebne w firmie, to łącze internetowe oraz zwykłe komputery z dostępem do internetu. Ciężar zapewnienia zaplecza sprzętowego przejmuje na siebie dostawca oprogramowania.
Jak to wygląda w przypadku Funneli? Aplikacja jest przechowywana na naszych serwerach i zwalniamy naszych klientów od odpowiedzialności za sprzęt. W końcu oni chcą po prostu korzystać z prostego systemu CRM a nie martwić się o sprzęt. Pomijając wygodę, jest to po prostu tańsze… ale o tym innym razem :)
Podczas procesu decyzyjnego dotyczące wyboru oprogramowania dla firm, wiele osób staje przed wyborem:
instalować oprogramowanie na własnym serwerze, lub
skorzystać z rozwiązań typu SaaS (ang. Software as a Service)
Tematem dzisiejszego wpisu nie ma być jednak przedstawienie różnic tych dwóch zasadniczo odmiennych podejść. Chciałbym przedstawić jeden konkretny aspekt, który często nie jest doceniany przez klientów, mianowicie automatyczne aktualizowanie aplikacji do najnowszej wersji.
W klasycznym modelu aplikacja jest instalowana na serwerze klienta. Każdy update to najczęściej konieczność:
wezwania osoby technicznej, która jest w stanie wykonać aktualizację,
czekania na udostępnienie aktualizacji przez producenta,
uiszczenia opłaty
W modelu SaaS tego typu aktualizacje wykonywane są automatycznie i w żaden sposób nie angażują użytkownika. Klient nie musi wzywać osoby technicznej, czekać na pojawienie się paczki z aktualizacjami oraz uiszczać opłaty.
Przykład nr. 1 – program pocztowy GMail. Bardzo często pojawiają się nowe funkcjonalności, które są dostępne „od ręki” – niczego nie trzeba doinstalowywać.
Przykład nr. 2 – Funnela. Od startu (marzec 2009) aktualizowaliśmy naszą aplikację ponad 30 razy. To około jedna aktualizacja na tydzień, w skład której wchodzą zarówno poprawki błędów jak i nowe funkcjonalności. Jedyną rzeczą, którą wymagamy od klienta przy aktualizacji to wybór przycisku „OK”.
Informacja o przeprowadzeniu automatycznej aktualizacji Funneli
Czas oraz środki, które poświęcilibyśmy na ręczne aktualizację systemu, można wykorzystać w dowolny preferowany przez nas sposób. To prowadzi do wniosku, że SaaS to również ogólnie oszczędności… ale o tym innym razem :)
Niedawno umożliwiliśmy klientom pobieranie faktur w postaci plików PDF.
Plik PDF jest generowany przeciętnie w ciągu kilkunastu godzin od wystawienia faktury. Po tym czasie można go pobrać korzystając z listy płatności w Panelu Klienta. Jest to pierwszy krok w kierunku faktur elektronicznych i całkowitej rezygnacji przez nas z dokumentów papierowych.
Należy pamiętać, iż pliki udostępniane w tej chwili nie są podpisane podpisem kwalifikowanym, co oznacza że nie stanowią podstawy do odliczenia podatku VAT. Udostępniamy je jedynie w celach informacyjnych, aby klient mógł zapoznać się z dokumentem zanim zostanie dostarczona jego papierowa kopia.
Klienci opłacający usługę w trybie post-paid na podstawie otrzymanej faktury mają teraz możliwość, obok tradycyjnego przelewu bankowego, skorzystania z dodatkowych kanałów płatności: za pomocą karty płatniczej / kredytowej lub z salda konta PayPal. Oba nowe kanały są obsługiwane przez firmę PayPal, jednak aby dokonać płatności za pomocą karty, nie jest wymagane posiadanie konta PayPal.
Na liście faktur pojawiła się również informacja o statusie danej płatności oraz jej terminie. Faktury zaległe zostały wyróżnione kolorem czerwonym.